Pokazywanie postów oznaczonych etykietą meta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą meta. Pokaż wszystkie posty
Niepołamany 37. PZU Maraton Warszawski ...

października 09, 2015

Niepołamany 37. PZU Maraton Warszawski ...

Jak już wcześniej pisałam moje przygotowania do tego maratonu były nieco zaburzone... Wypadek na rowerze, trzy tygodniowa przerwa w bieganiu, zemdlenie i wizyta pod kroplówką w szpitalu, znowu przerwa w bieganiu... To wszystko, a nawet więcej innych "przygód" nie powstrzymało mnie jednak przed startem i chęcią finiszowania (w glorii i chwale) na Stadionie Narodowym.


Tym razem rozsądek siedział cicho w kącie, a na pierwszym planie pojawiły się emocje. Naprawdę święcie wierzyłam, że mój plan minimum jest do zrealizowania (pobiec w okolicach 3:35-3:39), a przy dobrych wiatrach nawet plan maximum, czyli złamanie 3:30. Moje maratońskie marzenia jednak nieco zrewidowała rzeczywistość i nie połamałam niczego, co by mnie satysfakcjonowało... Ale po kolei.


Przełamanie niedomagania, czyli o Półmaratonie Radomskiego Czerwca

lipca 04, 2015

Przełamanie niedomagania, czyli o Półmaratonie Radomskiego Czerwca

Czas najwyższy skrobnąć jakąś relację. Upał na dworze straszny (istna Sahara), więc moje szare komórki nieco odmawiają posłuszeństwa, ale postaram się uwinąć w miarę prężnie...


Co prawda prężnie niestety nie poszedł mi ten Półmaraton Radomskiego Czerwca, ale i tak uważam go w pewnym sensie za udany. Podobnie jak w ubiegłym roku przyjechałam do Radomia dzień wcześniej i nocowałam w MOSiRze, tym razem jednak nie na sali gimnastycznej, a w tak zwanej "Herbaciarni", gdzie zostałam pokierowana. Z początku zapowiadało się na to, że będę ją mieć sama dla siebie (obok w innym pomieszczeniu nocowało trzech mężczyzn), jednak po jakimś czasie zapukał do drzwi trochę ekscentryczny, głośny pan... Jak się okazało (zresztą nie trzeba było długo czekać, aby się przedstawił i zaczął opowiadać swoją historię życia, a bardziej raczej przechwalać się swymi biegowymi i nie tylko poczynaniami) był to dość znany w środowisku biegaczy (i kibiców?) Bosonogi Biegacz - Paweł Maj. Och, czego to ja nie usłyszałam z jego ust!


Copyright © Szanuj pasję , Blogger